Monodram „Wściekły pies”

Home  /  Artykuły  /  Aktualności  /  Bieżąca strona
15 stycznia, 2011,

Monodram "Wściekły pies"

Termin: 15 stycznia 2011, sobota – godzina 18:00
Miejsce: Teatr ZENORI ART- Rozwadza

Autor: Wojciech Tochman
Realizacja: Teatr Nowej Sztuki
Reżyseria: Dariusz Jezierski
Występuje: Kamil Frey

Znakomity reportaż Wojciecha Tochmana „Wściekły pies” otrzymał drugie życie! Sam autor bardzo dobrze ocenił tę reinkarnację! W rolę księdza wcielił się Kamil Frey – wyróżniony na Festiwalu Teatralny Kufer w Mińsku (Białoruś).

Reportaż na deskach, to w polskiej teatralnej rzeczywistości wielka rzadkość. Tymczasem najlepsze teksty dziennikarskie niosą wartości, których próżno szukać w często słabiutkich, nowych polskich tekstach dramaturgicznych.
Temat poruszony przez Wojciecha Tochmana niebezpiecznie dotyka sacrum i profanum. Nie tylko balansuje na granicy, ale w wielu momentach ją przekracza. Prawda człowieka wzmocniona zostaje surowością sceny. Nagiej sceny. Przez niespełna godzinę rządzi widzem słowo. Logos… powrót do prapoczątku, spojrzenie w najdalsze zakamarki człowieczej duszy. Bo nasze światy, ze wszystkimi ich radościami, ale również z całym okrucieństwem, rodzą się w nas samych.
Trudno przyjąć prawdę „Wściekłego psa”. Obnaża nas, naszą małostkowość, bezduszność, brak zrozumienia. „Wściekły pies” to przeniesienie najbardziej podstawowych założeń humanizmu w naszą, jakże odczłowieczoną rzeczywistość. „Wściekły pies” jest humanizmem przesycony. To dlatego właśnie obnaża nas dyskretnie. Naszą dyskusję z samym sobą pozwala przeprowadzić w ukryciu, wewnętrznym szeptem. Boli, ale nadal będziemy mogli się uśmiechać.
„Wściekły pies” prowokuje… Kto pierwszy rzuci kamień?

O spektaklu pisali:

„Gliwicki Teatr Nowej Sztuki podjął się karkołomnego zadania, przekładając ten poruszający tekst na język sceny. Gra warta była świeczki – wydaje się, że przynajmniej śląskiej scenie tak mocny i odważny monodram jest potrzebny. Piszę to z zadziwieniem. Zwykle wobec sztuk określanych jako „bulwersujące/kontrowersyjne przez skandalizujące” budzi się we mnie niemal biologiczny sprzeciw. Teksty o podobnym charakterze zbyt często służą teatrowi do fałszywego grania na najniższych instynktach widowni, co Państwo Artyści rozumieją jako „budzenie głębokich pokładów emocji”. „Wściekłego psa” wyróżnia wrażliwość i przebieranie w środkach wyrazu nawet w najbardziej obrzydliwych momentach. Ważniejsze od pikantnych szczegółów są tu przeżycia bohatera, skomplikowane, zawiłe i splątane, przez co przerażająco wiarygodne. Idealny materiał na monodram, wobec którego nie zostaje się obojętnym.”
Solina Pacholik (portal „Teatr dla Was”)

„Kamil Frey, który wcielił się w postać księdza, był ogromnie przekonywujący. Gorzkie słowa, bardzo osobiste, stawiające go przed nami nagim, często z trudem przechodziły mu przez gardło. Czuć było napięcie, wewnętrzną walkę, którą stoczył ze sobą zarówno aktor, jak i grana przez niego postać. Jak ten łotr na krzyżu, pełny świadomości, że nie jest szlachetnym człowiekiem. Kamil Frey prawdziwością chwili wywalczył sobie bezwarunkowe skupienie i grobową niemal ciszę.”
Adriana Urgacz („Gazeta Gliwicka”)

„Dariusz Jezierski, reżyser spektaklu i twórca Teatru Nowej Sztuki mówił, że gdy tylko poznał tekst Tochmana od razu zobaczył go na scenie. Dobrze, że wytrwał w tym postanowieniu. Bo mamy okazję na dobry, mocny monodram. Nie wierzę, że nie zostawi śladu w pamięci widzów. U mnie zostawił (…) Wściekły pies to będzie nasz towar eksportowy.”
Małgorzata Lichecka („Nowiny Gliwickie”)

„Odważny tekst, odważny spektakl, tragiczne zakończenie. Chcecie być świadkami niezwykłego wyznania katolickiego kapłana? Sprawdzić, jakie uczucia wyzwolą w was jego słowa? (…) To poszukajcie afisza z napisem: "Wściekły pies" według Wojciecha Tochmana i przyjdźcie do teatru.”
Dariusz Kortko („Gazeta Wyborcza”)


Post Tags: , ,



Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.